Premier ostro: bandyci nie będą dyktować warunków na polskich ulicach. Tusk reaguje na atak we Wrocławiu i krytykuje Nawrockiego
„Wojna z przemocą i nienawiścią” – stanowcza reakcja po ataku we Wrocławiu
Premier Donald Tusk nie owijał w bawełnę. Przed wtorkowym posiedzeniem Rady Ministrów w ostrych słowach skomentował niedzielne wydarzenia we Wrocławiu, gdzie trzech mężczyzn brutalnie zaatakowało obywatela Ukrainy i jego partnerkę, która próbowała go bronić. – Bandyci i patologia, która nabrała tupetu przez swój polityczny patronat, nie mogą czuć się bezkarnie – grzmiał szef rządu. Podkreślił, że Polska przez dekady budowała wizerunek kraju bezpiecznego i solidarnego, a teraz ten wizerunek jest niszczony przez „kiboli, zwykłych przestępców, którzy biją i poniżają ludzi, ponieważ mówią z nieco innym akcentem”.
„Wszyscy jesteśmy zszokowani kolejnym aktem przemocy, tym razem na ukraińską parę. Dziękuję za sprawną pracę policji – dwóch sprawców jest zatrzymanych, trzeci też zaraz zostanie ujęty”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier zaznaczył, że powtarzające się przypadki przemocy spotkają się z natychmiastową i stanowczą odpowiedzią państwa. Zaapelował do ministrów Marcina Kierwińskiego i Wojciecha Żurka o skuteczne działania służb i wymiaru sprawiedliwości – sprawcy nie tylko mają być szybko zatrzymywani, ale też surowo karani. Tusk nawiązał do dziedzictwa Solidarności, które – jego zdaniem – jest dziś „grzebane” przez bandytów. Polska, która po rosyjskiej agresji na Ukrainę zyskała światowy szacunek za pomoc uchodźcom, teraz może stracić tę reputację – ostrzegł premier.
Apel do Nawrockiego i Kaczyńskiego: „Przestańcie dawać przyzwolenie na agresję”
Kolejnym celem premiera stała się postawa najważniejszych osób w państwie. Tusk wprost zwrócił się do prezydenta Karola Nawrockiego, który wcześniej – według słów premiera – chwalił „ustawki jako męskie walki, wręcz szlachetne”. – To proszę zobaczyć, jak wygląda ta szlachetna walka wręcz w wykonaniu ludzi z GROMD-y – powiedział Tusk, odnosząc się do organizacji powiązanej z atakiem. Szef rządu zażądał, by prezydent przestał milczeć i jednoznacznie potępił przemoc. Nie oszczędził też Jarosława Kaczyńskiego, którego apele o tworzenie „bojówek” nazwał nieodpowiedzialnymi.
„Zwracam się bezpośrednio do Pana Prezydenta, żeby przestał milczeć w tej sprawie. Politycy ponoszą odpowiedzialność za słowa i działania, które mogą przyczyniać się do wzrostu przemocy oraz dawać przyzwolenie na agresję”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier zapowiedział pełne wsparcie dla Policji – zarówno w postaci dodatkowych środków, jak i zmian prawnych, które umożliwią skuteczniejsze ściganie sprawców. Akty przemocy – podkreślał – godzą nie tylko w ofiary, ale w interes narodowy i reputację Polski jako kraju bezpiecznego. W tle tych wydarzeń pojawia się pytanie o granice politycznej wolności słowa, zwłaszcza gdy wypowiedzi mogą inspirować agresję.
Podatek od nadzwyczajnych zysków – prezydent blokuje, kierowcy zapłacą
Premier nie ograniczył się do kwestii bezpieczeństwa. Ostro skrytykował decyzję prezydenta Nawrockiego, który w piątek skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych (tzw. windfall tax). Zdaniem Tuska, to kuriozalne posunięcie uderzy w polskich kierowców i budżet państwa. Ustawa miała objąć podatkiem nadzwyczajne zyski osiągnięte ze zbycia paliw w okresie od marca do grudnia 2026 roku. Wpływy z tego podatku – szacowane na około 4 mld zł – miały sfinansować obniżki cen na stacjach w razie wzrostu cen ropy na świecie.
- Podatek dotyczyłby nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych (krajowych i zagranicznych) w okresie marzec–grudzień 2026 r.
- Brak wejścia w życie ustawy oznacza stratę dla budżetu państwa sięgającą nawet 4 mld zł.
- Rząd rozważa wprowadzenie regulowanych cen paliw na ostatnie dwa tygodnie wakacji (około połowa sierpnia 2025 r.), jeśli ceny ropy ponownie wzrosną.
- Środki na obniżki miały pochodzić z podatku, nie z budżetu państwa – teraz mogą być zagrożone.
Tusk nie przebierał w słowach, mówiąc o „zalewie kłamstw ze strony otoczenia Prezydenta na temat cen paliw”. Przypomniał, że po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie rząd reagował szybko: obniżono VAT i akcyzę, wprowadzono regulowane ceny i zdyscyplinowano spółki Skarbu Państwa. – Mieliśmy Ceny Paliwa Niżej, czyli program CPN, a mamy PKN, czyli Ceny Karola Nawrockiego – ironizował premier. Jego zdaniem decyzja prezydenta to opowiedzenie się po stronie koncernów, które „osiągają nadzwyczajne zyski kosztem kierowców”.
Najem krótkoterminowy – rząd szuka złotego środka
Trzecim ważnym tematem poruszonym przez premiera była nowelizacja ustawy o usługach hotelarskich, dotycząca najmu krótkoterminowego. Projekt, który trafił już do konsultacji, ma zapewnić równowagę między swobodą działalności gospodarczej a ochroną praw mieszkańców. Chodzi o to, by osoby wynajmujące mieszkania turystom (np. przez platformy typu Airbnb) nie zakłócały spokoju lokatorom w kamienicach i blokach.
– Sugerowałem, aby szukać rozwiązania, które nie zrujnuje możliwości korzystania z mieszkań jako miejsca docelowego turystów. Ale równocześnie, żeby skutecznie zadbać o prawa lokatorów – powiedział Tusk. Projekt realizuje przepisy Unii Europejskiej, zakładające minimalną ingerencję w rynek, jednak oczekiwania społeczne idą dalej. Premier zapowiedział, że poprosi ministrów o ponowne przeanalizowanie przepisów, a w razie potrzeby – o autopoprawkę. Celem jest wypracowanie mechanizmów, które umożliwią samorządom i lokatorom skuteczniejszą ochronę przed uciążliwym najmem krótkoterminowym.
„Będę prosił, aby jeszcze raz znaleźć takie rozwiązania (jak będzie trzeba to zrobić autopoprawkę do projektu rządowego), żebyśmy mieli poczucie, że skutecznie chronimy prawa turystów do taniego i fajnego miejsca oraz chronimy prawa lokatorów wtedy, kiedy najem krótkoterminowy zamienia ich życie w koszmar”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Co to oznacza dla mieszkańców Świecia? Wyższe ceny paliw i nowe zasady najmu
Decyzje podejmowane w Warszawie bezpośrednio dotkną mieszkańców Świecia i okolic. Jeśli prezydent zablokuje podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów, kierowcy z naszego regionu – którzy już teraz płacą na stacjach w Świeciu, Grucznie czy Pruszczu Pomorskim średnio 6,50–6,80 zł za litr benzyny – mogą spodziewać się dalszych podwyżek. Brak dodatkowych wpływów do budżetu oznacza też mniej pieniędzy na drogi powiatowe i gminne, w tym na remonty odcinków w Świeciu – np. ulicy Wojska Polskiego czy obwodnicy. W przypadku gwałtownych wzrostów cen ropy rząd może co prawda interweniować, ale bez podatku będzie to obciążać budżet państwa – a więc wszystkich podatników, także tych z naszego powiatu.
Z kolei nowe przepisy dotyczące najmu krótkoterminowego mogą wpłynąć na lokalny rynek turystyczny. W Świeciu i nad Wisłą przybywa apartamentów na dobę – zwłaszcza w sezonie letnim. Mieszkańcy kamienic przy ulicach Głowackiego, Sądowej czy Ogrodowej skarżą się na hałas i rotację obcych osób. Nowe regulacje dadzą samorządom – w tym burmistrzowi Świecia – narzędzia do kontroli takich wynajmów, np. poprzez obowiązek rejestracji czy limity dni. To może zwiększyć komfort życia stałych mieszkańców, ale też ograniczyć dochody właścicieli mieszkań, którzy stawiają na turystykę. Rząd zapowiada, że znajdzie rozwiązanie „szyte na miarę” – pytanie, czy uda się pogodzić interesy obu stron.
Wreszcie, apel premiera o walkę z przemocą i mową nienawiści ma szczególne znaczenie w kontekście lokalnej społeczności. W Świeciu, podobnie jak w całym kraju, pojawiają się incydenty ksenofobiczne – ostatnio głośno było o ataku słownym na ukraińską rodzinę w sklepie przy ulicy Dworcowej. Tusk jasno stawia sprawę: państwo będzie reagować zdecydowanie, a politycy, którzy swoimi słowami dają przyzwolenie na agresję, muszą ponieść odpowiedzialność. Mieszkańcy Świecia mogą liczyć na większe wsparcie policji i sądów w egzekwowaniu prawa – to dobra wiadomość dla wszystkich, którzy czują się zagrożeni.